POGORZELICA – OŚWIADCZENIE

Przez lata naszej pracy mieliśmy do czynienia z przykładami nierzetelności czy niesprawiedliwości ze strony przedstawicieli niektórych mediów. Jednak to, czego doświadczyliśmy w ciągu ostatnich kilku dni, zaskoczyło nawet nas. W miniony piątek Doda zagrała świetnie przyjęty koncert w Pogorzelicy – potwierdzenie pozytywnego odbioru znaleźliśmy w reakcjach publiczności na miejscu wydarzenia, w słowach organizatorów czy komentarzach w Internecie – podobnie jak po każdym koncercie w ramach Fly High Tour. Niestety – wystarczy jeden pseudodziennikarz, wykorzystujący gazetę do prywatnych potyczek, by poprzez perfidne wprowadzanie opinii publicznej w błąd zaburzyć pozytywny wydźwięk koncertu oraz zakwestionować ciężką pracę kilkudziesięciu osób. Nie możemy ignorować takich kłamstw, które godzą w nasze dobre imię.

Jeszcze przed koncertem zostaliśmy ostrzeżeni przed Mirosławem Kwiatkowskim, piszącym dla Kuriera Szczecińskiego. Znając przeszłość tego „dziennikarza”, postanowiliśmy w ramach wyjątku (zawsze jesteśmy otwarci na współpracę z mediami) nie udzielać mu akredytacji. Mimo to, pojawił się on w prywatnej strefie koncertowej. Kilkukrotnie został on upomniany, niestety bezskutecznie. W stanie wskazującym na spożycie alkoholu zachowywał się skandalicznie – natarczywie próbował wykonać Dodzie zdjęcia, wręcz wkładając obiektyw pod spódnicę Artystki czy towarzyszących jej tancerek. Dodatkowo wyrażał się wulgarnie o Dodzie. Jedna z osób zajmujących się organizacją imprezy poinformowała nas o tym, iż Pan Kwiatkowski miał w sądzie sprawę o molestowanie nieletniej dziewczyny. Po tej informacji ochrona wyprowadziła w/w Pana z backstage’u.

Artykuł napisany przez tego człowieka jest kierowany jedynie zemstą, ale wierzymy, że „kłamstwo ma krótkie nogi”. Przykro nam, iż przez prywatne rozgrywki czy wybujałe fantazje zostają Państwo wprowadzeni w błąd. Pan Kwiatkowski zdaje się mało tym przejmować, jednak biorąc pod uwagę ilość spraw o zniesławienie nie dziwi to nas. Nabrał wprawy.

DODA NIE SPÓŹNIŁA SIĘ NA KONCERT – PÓŹNIEJSZA GODZINA ROZPOCZĘCIA SHOW WYNIKAŁA Z PRZEDŁUŻENIA SIĘ POPRZEDNICH KONCERTÓW INNYCH ARTYSTÓW. BISOWAŁA DWUKROTNIE. ŻART DODY O PUBLICZNOŚCI ZOSTAŁ Z PREMEDYTACJĄ WYJĘTY Z KONTEKSTU – ARTYSTKA NIGDY NIE OBRAZIŁA SWOICH ODBIORCÓW. KONCERT ZOSTAŁ CIEPŁO PRZYJĘTY PRZEZ PUBLICZNOŚĆ, TAK JAK KAŻDY POPRZEDNI Z TRASY FLY HIGH TOUR, NA KTÓREJ TEŻ NIKT NIE ZAKAZAŁ ROBIENIA ZDJĘĆ (CZEGO DOWODEM SĄ NIEZLICZONE FOTORELACJE Z KAŻDEGO KONCERTU).

QUEEN TEAM